One Shot: Anioł Stróż
Pairing: Jongkey, Jongtae
Gatunek: Angst
Ostrzeżenia: brak
autor Haruko
od autora:/przeniesione z poprzedniego bloga/
autor Haruko
od autora:/przeniesione z poprzedniego bloga/
Ile razy zapewniałeś mnie,
że kochasz ? Ile razy zasypiałem wtulony w twoje duże, opiekuńcze ramię ?
Ile razy przychodziłem do ciebie zanim zmorzył mnie sen ? Ile razy
szeptałeś mi do ucha czułe słówka ?
Zapewniałeś, że kochasz, że
pragniesz, że nie opuścisz, że będziesz trwał, aż po kraniec. A teraz ? Spójrz
co zrobiłeś. Jesteśmy na dwóch odległych zakątkach życia. Czy naprawdę było ci
ze mną źle ? Jeżeli powiesz mi co zrobiłem źle, to to naprawię. Obiecuję.
Zrobię wszystko, tylko powiedz choć słowo.
Wrócę. Zapomnę.
Wybaczę.
Czemu milczysz ? Wiatr nie śpiewa już twej
melodyjnej pieśni. Beznamiętnie owiewa mi twarz. Zabiera z oczu zbyt długie,
kasztanowe włosy. Zupełnie tak, jak ty niegdyś. Niemal czuję już twój delikatny
dotyk. Oh, rozpływam się pod nim.
Wiesz, jak na mnie działasz , prawda
?
A jednak ..
" Nie kocham cię Taemin. To koniec.
" - słyszę jak zimny wiatr szepcze mi do ucha twoim bezdusznym głosem.
Krzyczy i woła w mojej głowie niczym echo. Te słowa niczym małe, aczkolwiek
raniące szpileczki wbijają się w serce. Rozrywają wewnętrznie.
A wszystko zmienił ten
widok. Kolący w oczy obraz ciebie i jego. Doprawdy piękny był to dzień, nie
sądzisz ? A wiedziałeś, że to była nasza rocznica ? Nie ? No tak. Byłeś zajęty.
Miałeś inne zajęcia. Musiałeś zając się nim. Musiałeś pójść z Key na spacer.
Musiałeś iść z nim za rękę przez park. Musiałeś uśmiechać się do niego
promiennie. Ten uśmiech , który dotąd widziałem tylko ja. Musiałeś zatrzymać
się, zacząć się do niego przybliżać, powoli, nie śpiesząc się, delektując się
każdym pokonanym milimetrem, by w końcu pocałować jego malinowe warg. Zupełnie
tak jak całowałeś moje. A wiedziałeś, że właśnie tam, uciekałem, gdy
zacząłem uświadamiać sobie, że cie kocham? Nie ? Teraz już wiesz.
A wiesz jak się czułem ? Nie
? Powiedzieć ci ?
Byłem załamany. Moje serce rozbiło się na
miliony kawałeczków. Nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem wcześniej. Wpadłem
zapłakany no domu. Trzasnąłem drzwiami i zamknąłem je szczelnie po czym
osunąłem się po nich bezwładnie. Zupełnie jakby działała grawitacja, ale to nie
ona. Tak działa rozpacz. Bezpłodnie powtarzałem sobie, że to wcale nie byłeś
ty. A wiesz, co ? Ani serce, ani rozum nie uwierzyło. Dlaczego ? Za bardzo
bolało. Po godzinach płaczu nastąpił gniew. Wpadłem do łazienki. Tej naszej,
wspólnej, w której także byleś ty. Porozrzucany po kątach wspomnień.
Złapałem, za żyletkę Tak, miałem ją nadal. Wielu rzeczy o mnie nie wiedziałeś.
Przejechałem po nadgarstku. Cięcie za cięciem. Pierwsze kropelki krwi
wypływające na powierzchnię. To dziwne. Wiesz, że bolało mniej niż widok ciebie
i Key ?
Ale czy wiesz co boli bardziej
?
Fakt, że nadal Cię kocham. Że pomimo tego
jak mnie potraktowałeś. Pomimo tego traktowania mnie jak zabawki mam świadomość
tego i mogę śmiało powiedzieć:
" Nadal cię kocham
, Jonghyun. "
I dlatego. . Właśnie dlatego stoję
teraz na szczycie wieżowca. Wiesz, że oglądałem tutaj zachód słońca ? Tak,
musisz wiedzieć. Byłeś obok. Przychodziłeś z ciepłym kocem. Nakrywałeś nas
oboje. Ostrzegałeś przed chorobą. Nie słuchałem . A gdy miałeś już iść łapałem
cię za rękę i prosiłem : ' zostań ' . Słuchałeś. Uśmiechałeś się lekko i
siadałeś obok. Promyki słońca tak pięknie rozświetlały twoją twarz. Kładłem
głowę na twoim ramieniu. Głaskałeś mnie po niej, odgarniałeś niesforne kosmyki
co raz powtarzając ze śmiechem, iż powinienem się w końcu wybrać do
fryzjera. Kończyło się czułym pocałunkiem. Oddawałem w nie całego siebie.
Starałem się przekazać nimi wszystko co do ciebie czułem : miłość. A wiesz, że
myślałem , iż czujesz to samo ? Zabawne , prawda? Jednak czas się pożegnać. Nie
martw się. Poczekam na ciebie. Tam, w górze. W krainie aniołów i wiecznego
spokoju. Będę przy tobie. Zostanę twoim aniołem stróżem. Pamiętaj o tym dobrze.
Robię to dlatego, że cię kocham. Może kiedyś zrozumiesz.. a może nawet
przyniesiesz mi kiedyś różę ? Taką o kolorze czerwonym. W kolorze miłości. .
.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJAKIE TO BYŁO PIĘKNE <3 ;;;;; Aż prawie zbierało mi się na łzy..
OdpowiedzUsuńto mój pierwszy w życiu ff opublikowany publicznie ; ) nie wiedziałam,czy go przenosić , ale stwierdziłam,że mam sentyment
OdpowiedzUsuń