czwartek, 3 września 2015

One Shot: Anioł Stróż

One Shot: Anioł Stróż 
  Pairing:  Jongkey, Jongtae
  Gatunek: Angst
  Ostrzeżenia: brak
autor Haruko
od autora:/przeniesione z poprzedniego bloga/

    Ile razy zapewniałeś mnie, że kochasz ?  Ile razy zasypiałem wtulony w twoje duże, opiekuńcze ramię ? Ile razy przychodziłem do ciebie zanim zmorzył mnie sen ?  Ile razy szeptałeś mi do ucha czułe słówka ?
    Zapewniałeś, że kochasz, że pragniesz, że nie opuścisz, że będziesz trwał, aż po kraniec. A teraz ? Spójrz co zrobiłeś. Jesteśmy na dwóch odległych zakątkach życia. Czy naprawdę było ci ze mną źle ? Jeżeli powiesz mi co zrobiłem źle, to to naprawię. Obiecuję. Zrobię wszystko, tylko powiedz choć słowo.
                                                  Wrócę. Zapomnę. Wybaczę.
Czemu milczysz ? Wiatr nie śpiewa już twej melodyjnej pieśni. Beznamiętnie owiewa mi twarz. Zabiera z oczu zbyt długie, kasztanowe włosy. Zupełnie tak, jak ty niegdyś. Niemal czuję już twój delikatny dotyk. Oh, rozpływam się pod nim.
    
Wiesz, jak na mnie działasz , prawda ? 
A jednak .. 

" Nie kocham cię Taemin. To koniec. " - słyszę jak zimny wiatr szepcze mi do ucha twoim bezdusznym głosem. Krzyczy i woła w mojej głowie niczym echo. Te słowa niczym małe, aczkolwiek raniące szpileczki wbijają się w serce. Rozrywają wewnętrznie.
    A wszystko zmienił ten widok. Kolący w oczy obraz ciebie i jego. Doprawdy piękny był to dzień, nie sądzisz ? A wiedziałeś, że to była nasza rocznica ? Nie ? No tak. Byłeś zajęty. Miałeś inne zajęcia. Musiałeś zając się nim. Musiałeś pójść z Key na spacer. Musiałeś iść z nim za rękę przez park. Musiałeś uśmiechać się do niego promiennie. Ten uśmiech , który dotąd widziałem tylko ja. Musiałeś zatrzymać się, zacząć się do niego przybliżać, powoli, nie śpiesząc się, delektując się każdym pokonanym milimetrem, by w końcu pocałować jego malinowe warg. Zupełnie tak jak całowałeś moje.  A wiedziałeś, że właśnie tam, uciekałem, gdy zacząłem uświadamiać sobie, że cie kocham? Nie ? Teraz już wiesz. 
   A wiesz jak się czułem ? Nie ? Powiedzieć ci ? 
Byłem załamany. Moje serce rozbiło się na miliony kawałeczków. Nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem wcześniej. Wpadłem zapłakany no domu. Trzasnąłem drzwiami i zamknąłem je szczelnie po czym osunąłem się po nich bezwładnie. Zupełnie jakby działała grawitacja, ale to nie ona. Tak działa rozpacz. Bezpłodnie powtarzałem sobie, że to wcale nie byłeś ty. A wiesz, co ? Ani serce, ani rozum nie uwierzyło. Dlaczego ? Za bardzo bolało. Po godzinach płaczu nastąpił gniew. Wpadłem do łazienki. Tej naszej, wspólnej, w której także byleś ty. Porozrzucany  po kątach wspomnień. Złapałem, za żyletkę Tak, miałem ją nadal. Wielu rzeczy o mnie nie wiedziałeś. Przejechałem po nadgarstku. Cięcie za cięciem. Pierwsze kropelki krwi wypływające na powierzchnię. To dziwne. Wiesz, że bolało mniej niż widok ciebie i Key ?
 Ale czy wiesz co boli bardziej ? 
Fakt, że nadal Cię kocham. Że pomimo tego jak mnie potraktowałeś. Pomimo tego traktowania mnie jak zabawki mam świadomość tego i mogę śmiało powiedzieć: 
                                                      
                                                  " Nadal cię kocham , Jonghyun. "

  I dlatego. . Właśnie dlatego stoję teraz na szczycie wieżowca. Wiesz, że oglądałem tutaj zachód słońca ? Tak, musisz wiedzieć. Byłeś obok. Przychodziłeś z ciepłym kocem. Nakrywałeś nas oboje. Ostrzegałeś przed chorobą. Nie słuchałem . A gdy miałeś już iść łapałem cię za rękę i prosiłem : ' zostań ' . Słuchałeś. Uśmiechałeś się lekko i siadałeś obok. Promyki słońca tak pięknie rozświetlały twoją twarz. Kładłem głowę na twoim ramieniu. Głaskałeś mnie po niej, odgarniałeś niesforne kosmyki co raz powtarzając ze śmiechem, iż powinienem  się w końcu wybrać do fryzjera. Kończyło się czułym pocałunkiem. Oddawałem w nie całego siebie. Starałem się przekazać nimi wszystko co do ciebie czułem : miłość. A wiesz, że myślałem , iż czujesz to samo ? Zabawne , prawda? Jednak czas się pożegnać. Nie martw się. Poczekam na ciebie. Tam, w górze. W krainie aniołów i wiecznego spokoju. Będę przy tobie. Zostanę twoim aniołem stróżem. Pamiętaj o tym dobrze. Robię to dlatego, że cię kocham. Może kiedyś zrozumiesz.. a może nawet przyniesiesz mi kiedyś różę ? Taką o kolorze czerwonym. W kolorze miłości. . . 


          



3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. JAKIE TO BYŁO PIĘKNE <3 ;;;;; Aż prawie zbierało mi się na łzy..

    OdpowiedzUsuń
  3. to mój pierwszy w życiu ff opublikowany publicznie ; ) nie wiedziałam,czy go przenosić , ale stwierdziłam,że mam sentyment

    OdpowiedzUsuń