środa, 2 września 2015
Szkolne zagadki
Pairing: Seungri x Taemin, GD x Taemin ( Big Bang x SHINee)
Gatunek : romans
Tytuł: Szkolne zagadki
Autor : Haruka
od autora:
Magdzie, kochanej bliżniaczce,
z okazji siedemnastych urodzin przypominając rozmowę sprzed kilku miesięcy : )
Życzę Ci wszytskiego najlepszego, co sobie wymarzycz i tylko zapragniesz. Determinacji w czynach, i planach do ktorych dążysz , tak abyś nigdy w siebie i swoje umiejętności nie zwątpiła.Cierpliwości do mnie i do innych z dozgonną wdzięcznością, że zawsze mnie wspierasz, mimo,że nasze zdania mogą być odmienne, lub moje wypowiedzi niezrozumiałe.
Sto lat!~
Zirytowany wyszedł z przestronnej Sali lekcyjnej pięć minut wcześniej jak reszta jego klasy. Wszyscy biegiem ruszyli ku szkolnym drzwiom wyjściowym robiąc niemały huk na korytarzach i naruszając spokój i lekcyjną ciszę. Każdy marzył o zjedzeniu czegoś zimnego w upał, jaki doskwierał dziś uczniom. Dodatkowa promocja na napoje zimne, a w tym japońska herbatę sklepie za rogiem powodowała ,że jak jeden mąż klasa w mgnieniu oka zniknęła z terenu szkoły. Na korytarzu dało się słyszeć donośny, aczkolwiek opanowany głos nauczycieli. Lee Taemin westchnął kierując się powolnym krokiem ku zachodniej części szkoły. Poprawił plecak na ramieniu odrzucając rudą grzywkę na bok. Patrzył na czarne trampki krocząc obecnie po mokrej, świeżo wycieranej podłodze. Niedługo rozpoczną się zajęcia klubowe a to czas by skryć się pod schodami bloku sportowego. Był zmęczony i zirytowany monotonią upływających dni. Marnował w tym budynku większość swojego życia. Młodzieńczego, które mógłby wykorzystać właściwie na milion sposobów. Calutki dzień spędzony na nauce? Po co ? Co jest tego celem? Nie jest wybitnym matematykiem, a z zajęć wychowania fizycznego jest cienki, potocznie mówiąc w dość łagodny sposób. Nie ma swojego życiowego celu , ale kształcić się trzeba, bo przecież ‘ ten budynek, pomoże nam odkryć nasze najskrytsze talenty. Spędzamy tu mnóstwo czasu wiec nie zmarnujemy go. Dla nas grono pedagogiczne wraz z dyrekcją organizuje co raz nowsze zajęcia. Wszystko by nasze odkrywcze serca odnalazły skrzynię z ze skarbem nazywanym ‘unikalnym talentem’ cytując mowę przewodniczącego szkoły z niedawnego apelu. Żałosne, co potrafią robić by przylizać się nauczycielom. To wręcz komiczne, tym bardziej patrząc jak nic z tego nie dostają. Ni ma czegoś takiego jak dobrowolna, bezinteresowna pomoc nauczycielowi . Uśmiechnął się pod nosem drwiąco nagle czując w ułamku sekundy jak pod wpływem czyichś ramion leci w tył. Chwilowo jego serce zabiło szybciej a jego oddech ustał. Po chwili czuł już jak tajemnicze, duże dłonie wsuwają się pod luźna czerwoną koszulkę obejmując szczelnie i przyciskając do ciała za nim. Taemin westchnął głęboko spuszczając głowę i szarpiąc się pod uwodzącymi pocałunkami w szyje.
- a gdzie tak moja mała dziewczynka się śpieszy hm ? Tutaj nikt nas nie zobaczy kochanie ?* usłyszał przy swoim uchu głos swojego chłopaka. Nadymał policzki buntowniczo zaciskając ramiona i wyrywając się w końcu uderzając za to ramieniem w ścianę. Syknął czerwieniąc się przy tym. Spojrzał spod byka na trzecioklasistę.
- nie wykorzystuj mnie w szkole, hyung – warknął cichutko dumnie przeczesując bujną czuprynę. Seungri zaśmiał się donośnie kręcąc głową po chwili podchodząc i całując go w policzek po chwili szepcząc mu niskim głosem do ucha
- nie wydaje mi się, byś wczoraj był niezadowolony – na co młodszy zaczerwienił się odwracając głowę w bok.
Rozbudził ich dopiero szkolny dzwonek , który alarmował o zaprzestaniu czułości na korytarzu. Seunghyun rozejrzał się po korytarzu po chwili łapiąc młodszego za nadgarstek i kierując się pod schody. Po rocznym związku i 2 letniej przyjaźni wiedział doskonale właściwie o wszystkich miejscach w które chodził i w których przebywał jego ukochany, co nie spotkało się ze zbytnią aprobatą ze strony Taemina. Uważał ,że każdy musi mieć swoje tajemnice, gdyż inaczej związek będzie szybko nudny. Ten zaś jako młody chłopak c chwilę poszukiwał przygody. Nowych atrakcji i przeżyć emanujących adrenaliną. Fundowali mu to czasem przyjaciele, jednak nie zawsze opiekuńcza mamuśka Key była w stanie zrozumieć i pojąc a nawet pozwolić na nową niebezpieczną grę czy sport który zamarzył się w małej głowie jego synka. Westchnął głęboko siadając obok chłopaka. Oparł się o ścianę zamykając oczy
- Taemin, ostatnio masz humorki jak kobieta w ciąży. Chodzisz podenerwowany warczysz na wszystkich a jak już na kogoś łaskawie spojrzysz to ten może uciec z krzykiem przed krwiożerczym Taeminem Lee. Powiedz mi co się dzieje – zaczął poważnie starszy obserwując uważnie swojego chłopaka. Ten zaś drgnął niespokojnie i spuścił głowę podkurczając pod brodę nogi siadając bokiem twarzą do niego. Nie wiedział co ma powiedzieć. Nie sądził,że jego zachowanie było Az tak widoczne i uciążliwe. Przełknął ślinkę czując jak jego policzki płoną ze wstydu. Sęk w tym,że nie mógł mu o tym powiedzieć. Ani jemu, ni nikomu innemu. Westchnął głęboko po chwili ziewając i spoglądając na Seungri i przełykając ślinkę czując gule w gardle.
- To nic takiego problemy w szkole i tyle. – wymyślił na poczekaniu licząc,że tym razem nic go nie zdradzi. Nie cierpiał w sobie tego,ze nie umiał kłamać. Każdy jego znajomy po tygodniu umiał rozpoznać kiedy kłamie a kiedy nie.
- nie przejmuj się , naprawdę. Przejdzie mi , przepraszam – dodał szybko widząc jego podejrzliwą i zacięta a jednocześnie zatroskaną nieco minę. Westchnął głęboko i dotknął jego policzka po chwili
- ufam,że gdyby było to coś poważniejszego to byś mi powiedział. – rzekł patrząc mu nieprzerwanie w oczy a Taemin czuł narastające wyrzuty sumienia. Czerwony na twarzy przytaknął i przytulił się szybko do niego uderzając delikatnie Głową o podbródek chłopaka. Seunhyun zaśmiał się delikatnie klepiąc go po plecach
- oj wrócił mój mały minnie?~ - zapytał z uśmiechem na ustach, po chwili słysząc ciche ‘ czep się ; i czując malutki uśmiech przy swojej piersi.
Taemin trwał w tym uścisku do końca przerwy. Było mu tak łatwiej. Nie patrzył w oczy Seungri i nie musiał go zamartwiać odpowiedziami na pytania ponieważ po prostu milczeli. Po niedługim asie ponownie rozbrzmiał teraz zbawczy dzwonek a Taemin zaczął się poważnie zastanawiać co będzie robił za godzinę. Nie chciał się widzieć z hyungiem, a on wiedział,że właściwie do żadnego kółka nienależny. Wstał i złapał za dłoń starszego który poczochrał mu włosy po chwili śmiejąc się
- ucz się pilnie młody i wbiegł na schody biegać w kierunku Sali swojej klasy. Taemin przytaknął cichutko stojąc i wpatrując się jak zahipnotyzowany w schody na których znikała sylwetka jego chłopaka. Kiedy pomachał mu z najwyższego pietra uśmiechnął się delikatnie po chwili zaś spuszczając głowę i przeklinając pod nosem. Grzywką zakrył oczy i wszedł do Sali rzucając plecak na ławkę i siadając w ostatniej ławce. Usiadł rozwalony na krześle po chwili wpatrując się w okno przez które widział już boisko szkolne i ćwiczącą na nim klasę. Wziął w dłoń butelkę wody sącząc z niej powoli wodę gdy nagle usłyszał… tak dobrze znany głos.
- Dzień dobry klaso – dało się słyszeć donośny i męski głos nauczyciela. Taemin wypluł cała wodę na ławkę patrząc w drzwi i widząc kto w nich stoi. Jego oczy wyszły z orbit, a cała klasa łącznie z nauczycielem spojrzała w jego kierunku. Zarumienił Se wstając i mówiąc cicho
- to ja pójdę do pani sprzątaczki – mruknął pod nosem kryjąc twarz we włosach i mijając z bijącym sercem nauczyciela. Wyszedł z sali . Zamknął za sobą drzwi i opadł na nie delikatnie otwierając oczy i rozchylając usta po chwili dysząc w dłoń by nikt nie usłyszał z jego ust choćby szmeru. Oddychał niespokojnie. Co on tu robił? Przecież lekcje z nim miał mieć dopiero w piątek , za 3 dni! Zastępstwo? A może nauczycielce coś się stało ? Złapał się za czoło czując wypieki na twarzy. . Zaklną głośno i odbił się od drzwi kierując w stronę pokoju woźnej. Kwon Ji Yong. Nazywany przez uczniów popularnie ‘ G Dragonem ‘. Nauczyciel Koreańskiego i Japońskiego. Barwna postać w szkole. Wszyscy wiedzą o jego zainteresowaniach a jednocześnie przeszłości, nikt jednak nie wchodzi w sprawę głęboko na tyle, by wiedzieć czy są to tylko pogłoski, czy może zawierają choć cząstkę prawdy. Taemin zamknął oczy widząc przed oczami jego postać. Wysoki, umięśniony , dobrze zbudowany do tego dość młody. Pełne wargi , wydatne kości policzkowe i zaakcentowany podbródek oraz pociągające spojrzenie tych czarnych oczu powodowało,że miał całkiem spore grono fanek w swoim otoczeniu. Osobiście uważał,że dziewczyny przesadzały z wielbieniem nauczyciela z kilku powodów. Po pierwsze..był nauczycielem a nie napalonym nastolatkiem uczęszczającym do szkol jako uczeń. Drugim argumentem tłumaczył różnicę wieku , jaka niewątpliwie miała niemniej niż dziesięć lat. Za wszelką cenę próbował przekonać siebie i innych podając w Głowie kolejne absurdalne i wymyślne argumenty, jednak na próżno. Obecnie sam był w stanie zrozumieć te wszystkie napalone dziewczyny , ponieważ sam nie był niewiniątkiem.
- Dzień dobry, mógłbym prosić o ścierkę do Sali nr 103? Zaraz odniosę. – powiedział cichutko starając się powstrzyma wszystkie fizyczne odruchu nawet klnąc na swoje rumieńce. Westchnął cichutko i odebrał od starszej kobiety różową szmatkę. Odwrócił się na piecie i skierował do sali. Przełknął ślinkę i opadł na ścianę upuszczając materiał i kryjąc twarz w dłoniach.
Taemin szedł w kierunku sali 123 pisząc w międzyczasie sms swojemu chłopakowi.
Nie czekaj. Później dziś skończę. Idę sprzątać klasę ;; ‘
Wziął głęboki oddech . Nie chciał tego robić, ale drugiej dyżurnej nie było dziś w szkole, a ktoś sale posprzątać musiał. Tym razem padło na Taemina. Był piątek i jak zawsze w ten dzień ktoś musiał zostać i posprzątać. Zazwyczaj było to dwoje dyżurnych, jednak jakoby nie było Soohyun, został sam. Zamknął oczka po chwili przeczesując blond włosy. Key miał wpaść w niedziele i go ufarbować. Robił furorę w szkole. On i Key ponieważ ..farbowali się. Jako nieliczni właściwie. Sprawiało to ze ich popularność wzrastała, jednak ..i tak wszyscy ich znali. Krytyka Key i aniołka Taemina, którego wzrok przewyższa niekiedy diabła. Zamknął oczy pukając do drzwi z miotłą, mopem i ściereczkami w dłoni. Sapnął cichutko po chwili wchodząc do sali ziewając równocześnie. Widząc tam sylwetkę nauczyciela zamarł. Przystanął zdziwiony równie co nauczyciel, jednak ten za chwilkę zaśmiał się cicho.
- Wejdź Taemin, wejdź. Sprawdzam kartkówki. Akurat została mi tylko wasza klasa..- powiedział ciszej w zadumie. Zaśmiał się głupio drapiąc po karku mając złe przeczucia. Niepewnie wszedł po chwili słysząc
- nie, Twojej jeszcze nie sprawdziłem – powiedział kręcąc głową nie patrząc na ucznia a jedynie kreśląc na kartce papieru. Taemin przytaknął. Gorzej być nie mogło. Wiedział,że ją zawalił. Westchnął mając nadzieje,ze kartkówka magicznie zniknęła albo nauczyciel jej nie zauważy. Przeciągnął się kładąc na pobliskim stoliku szufelkę i zmiotkę zaś obok stawiając miotłę. Wziął ściereczkę podchodząc do licznych regałów i komód ustawionych z tyłu klasy. Zaczał wycierać je szybko aczkolwiek dokładnie. Może jeśli się pospieszy to uwinie się i ominie go kazanie ze strony psora? Miał nadzieje. Wycierał akurat telewizor gdy zza jego pleców dobiegło głosne westchniecie.
- Taemin, Taemin..powiedz..co ja się z tobą mam - mamrotał nauczyciel. Taemin zadrżał i pzeklnął pod nosem. Nie odwróciwszy się nawet wciąż stal odwrócony tyłem parę metrów od nauczyciela.
-źle, źle źle..Taemin, chodź tutaj do mnie ..-rzekł nauczyciel łapiąc ie za głowę i skroń. Odłożył kartke na bok biorąc w dłoń tekst z wierszem. Uczeń poszedł do starszego mężczyzny ociezale powoli czerowny na polizkach. Jakby nie mógł oblac go po prostu.
- drzewo osiwiało. Czego symbolem jest siwienie? Prawda..mógłbym się zgodzić,że starości, ale nigdy nie widziałeś mężczyzny który osiwiał ze stresu? nie? to zaraz zobaczysz na moim przykładzie. Dalej proszę. Słowik skamieniał . Autor chce przekazać,że uczucia i szok doprowadziły je do tego stanu. Słowik jest symbolem pięknego śpiewu,a tą muzykę która jest jego autorytetem znieważono. Dlatego skamieniał. - wyjaśniał nauczyciel pokazując przy tym konkretne wersy w tekście. Blondyn milczał beznamiętnie wpatrując się w kartkę. Nie chciał znów oblać. - rozumiem profesorze - wyszeptał cichutkim głosem. Mężczyzna spojrzał na twarz młodzieńca i z powagą zaczął
- nie chce po raz kolejny cię oblać, sam wiesz. jaką masz sytuacje Taemin. - mówił nagle wyjmując swoją teczkę i sortując pomiędzy kartkami .Wstał i podszedł do tablicy . Magnesem przyczepił kartkę A4 do niej po chwili zapisując na tablicy pojedyncze zadania
- Jeśli zrobisz te zadania teraz nie obleje cie. Myśl nad każdą odpowiedzi.- powiedział . Zdziwiony młodzieniec rozejrzał się po sali
- Panie profesorze, ale co z ..kto zamiecie? - zapytał niepewnie podchodząc do tablicy. Mężczyzna prychnął i sam złapał za miotłę mówiąc ' postawisz mi kawę kiedyś młody ' i prychając śmiechem ' mrożona..przynieś mi na następną lekcję' zaśmiał się po chwili zaczynając sprzątać. ' tylko pamiętaj ze wszystko widzę ' dodał szybko uwijając się zwinnie krążąc pomiędzy ławkami. Taemin przyglądał mu się przez chwilkę rozchylając nieświadomie usta i wpatrując się na umięśnione ramiona mężczyzny. Zapowietrzył się głośno nieświadom na podejrzliwe spojrzenie niemo odwracając głowę w kierunku tablicy. Oniemiały tępo wpatrywał się w mały skrawek kartki z widocznym na niej tekstem.
‘ Muskuły większe niż Seungri. Musi często chodzić n siłownie. Mmmm~ Później zdejmując koszulkę ociera swoją twarz spoconym materiałem. Chcę dotknąć tej koszulki i jego nagiego tors- STOP! CO ZE MNIE ZA UCZEŃ DO CHOLERY?! Od kiedy ja myślę o czymś taki?! Za dużo czasu spędzam przy tych napalonych małolatach. Zdecydowanie ‘ Wziął głęboki oddech uderzając się trzeźwiąco w policzek. ‘Skup się Lee. Musisz to zaliczyć’ pomyślał skupiając na tekście Przełknął ślinkę patrząc na pojedyncze złote myśli różnych autorów. Pod każdym tekstem należało wypisać środki artystyczne oraz sens dosłowny oraz metaforyczny, jaki pragmał przekazać autor.
„ Nie są godni miłości ci, którzy w niczym nie ryzykują”
Wpatrywał się w linijkę mrugając blady. ‘ No to pięknie. ‘ Przeszło mu przez myśl.
Stał jak słup słysząc doskonale tykanie zegara nad jego głową. Usłyszał za sobą kroki a już za chwile za sobą poczuł duże ciało przylegające niemal do niego.
- Z czym ty masz znów problem, co ?- zapytał spokojnie mężczyzna biorąc kartkę z tablicy i siadając na stole wskazując gestem reki na ławkę by młodzieniec również usiadł. Taemin jakby dopiero co odzyskał umiejętność chodzenia po długim czasie opadł na mebel. Spuścił głowę czując czerwone policzki. Nauczyciel powtórzył głośno sentencję pytając później cicho melancholijnym głosem
- Co to dla ciebie znaczy ?
Taemin milczał przez dłuższą chwilę starając się starannie i dokładnie analizując słowa wypowiedziane przez nauczyciela. Spojrzał na karteczkę z cytatem wpatrując się w nią ze skupieniem.
- Miłość wymaga pielęgnacji , ale i ryzyka. Jest darem, ale jednocześnie po jakimś czasie daje ludziom próby, którym trzeba sprostać. Jeśli kochamy kogoś prawdziwie, to nie będzie z tym problemu, aczkolwiek jeśli tak nie jest, a miłość przyćmiewa strach to jest to zwykłe zauroczenie. To właśnie stanowi ryzyko. Te próby, które daje nam miłość. Teoretycznie każda próba powinna wzmacniać, i częściowo tak jest. Wzmacnia, ale na sytuacje podobne do tej, którą przetrwaliśmy. Kiedy jednak przytrafia się nam coś równie złego to nie ma możliwości, byśmy byli na to przygotowani. Autor jednak mówi o tym, że tylko ryzykanci zasługują na ten dar miłości. Bo odważą się podejść do przeszkody, jaką ta im wyznaczy. A podałem jednak konkret, jednak autor używa wyrażenia ‘ w niczym ‘ co uogólnia całe stwierdzenie. Sądzi ,że skoro jest człowiekiem biernym i spokojnym to na miłość nie zasługuje.
Kwon JI Yong wpatrywał się w niego swoimi dużymi oczami i bystrym spojrzeniem przeszywał wzrokiem. Patrzył w ciszy na słodką, skupioną twarz młodszego z leciutkim uśmiechem. Przyglądał się jego kobiecej urodzie w milczeniu. Przytakiwał czasem gdy ten na niego patrzył. Zamknął oczka po chwili ruchem reki odpinając guzik białej koszuli. Przetarł ł twarz wiercąc się na biurku. Ziewnął cichutko po chwili przyjmując od ucznia kartkę. Uśmiechną…l się krzepiąco do młodszego. Sęk w tym,e nie miał bladego pojęcia o czym mówił , ponieważ przyglądał się jego szczupłym udom oraz malutkim ramionom i niewielkiej posturze podziwiając ją. Wiedział, że to nieetyczne, ale chciał go mieć przy sobie. Odchrząknął by odgonić pędzące do mózgu myśli po chwili mówiąc stanowczym głosem
- Gubisz się w swoich słowach Taemin i musisz potrenować budowę zdań podczas wypowiedzi. Wolniej także i z odpowiednią dykcją. Po za tym było dobrze. Postawie ci tą dopuszczającą ,ale pamiętaj ,żeby następnym razem dobrze się przygotować. Jeśli czegoś nie umiesz to podejdź i zapytaj mnie. Od tego tutaj jestem. – powiedział wsadzając dokumenty w teczkę. Taemin zamknął oczy i uśmiechnął się szeroko przytakując. W końcu inna ocena niż pała. Ukłonił się przed nauczycielem uprzednio zeskakując z ławki. Ten jednak przyciągnął go do siebie za rękę tak, że wątłe ciało chłopca opadło na ciało Ji Yong. Zdziwiony, oszołomiony Taemin rozejrzał się wokół czując na policzku materiał koszuli mężczyzny. Przełknął ślinkę zdając sobie w jak dwuznacznej pozycji znajdują się. Serce chłopaka biło szybko dość niespokojnie. Wierzgnął lekko usilnie starając się wstać , jednak miękkie, pełne wargi skutecznie mu uniemożliwiły poprzednie zamiary. Otworzył zdziwiony oczy patrząc na męska twarz przed nim. Delikatnie zaostrzone rysy twarzy i kwadratowa szczęka nadająca całej głowie nieco przerażający wygląd. Ten zrumienił się obficie sapiąc w wargi stanowczo przyciągającego go do siebie mężczyzny. Poddawał się powoli zaciskając pieść na udzie wyginając się w nienaturalnej pozycji. Rozchylił różowiutkie usteczka pozwalając by ciepłe powietrze wpadło szybko penetrując jego wnętrze Zadrżał pod wpływem ciepła jakie zaczęło rozchodzić się po jego ustach. Język jeździł po zębach młodszego ukazując dominację nad blondynkiem. Zacisnął dłoń na plecach młodszego przyciągając bardziej. Taemin zamruczał zaczynając angażować się w ten kontakt. Predylekcją chłopaka była szyją , w którą w końcu zaczął masować dużymi dłońmi mężczyzna. Czarnowłosy dłonią zaczął Mącic przy dolnym skrawku koszulki blondyna. Spojrzął na niego pytająco na co Taemin skinął głową zniecierpliwiony. Kwon Ji Yong zaśmiał się donośnie i przejechał językiem po jego przedramieniu. Taemin wydał ciebie cichutki, wrażliwy, aczkolwiek ledwo słyszalny jęk, przez co już moment później na nabrzmiałych wargach spoczywała delikatna, niemal dziecięca dłoń. Subtelnym ruchem przyciągnął dłoń ku sobie zaczynając delikatnymi pocałunkami obdarowywać młodszego utrzymując ciągle z nim kontakt wzrokowy.Młody chłopak odpływam w hipnotyzującej czerni dużych oczy wraz z charyzmatycznym aczkolwiek czułym i lekkim uśmiechem.Zaczął zbliżać się w kierunku starszego siadając na biurku i nachylając się nad ni zaczynając cał-
- TAEMIN!! – usłyszał nagle, przez co krzyknął wystraszony podskakując uderzając się głową o ścianę i upadając na podłogę. Zdezorientowany, jednocześnie cały purpurowy na twarzy na samą myśl o ówczesnych wydarzeniach, spojrzał ku górze widząc zdziwiona i obecnie zmartwioną twarz Kwon Ji Yong. Skamieniał utrzymując z nim kontakt wzrokowy.
- Wracaj do klasy. Idę po dziennik.- rzucił w jego stronę kucając i łapiąc za jego colo ze śmiertelnie poważną miną. Apatycznie mruknął pod nosem – raczej nic sobie nie zrobiłeś, ale jak coś niech przewodnicząca zabierze cię do higienistki. – po chwili pomógł mu wstać i ruszył w przeciwnym kierunku nieco tanecznym, aczkolwiek zgrabnym krokiem pozostawiając Taemina samego, na pustym korytarz pełnego sprzecznych myśli. Czy nauczyciele nie są dziwni ?
A ten, wydawał się dla niego jedną, wielką, nierozwikłaną zagadką.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jejku. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Strasznie miły gest z Twojej strony! Jestem zaskoczona pairingami, ale pozytywnie. Opowiadanie, a właściwie one shot świetny. Aż chciałabym przeczytać jakąś kontynuację. ;p
OdpowiedzUsuńZa 10 dni też czeka Cię niespodzianka, w innej formie, Ale mam nadzieję, że Ci się spodoba. xoxo
Boje sie ale za to ciesze strasznie! xd
Usuńhahaha poki co mam w planach juz 4 nastepne cosie XD a pizniej zobaczyymyy~